Nowe orzecznictwo Sądu Najwyższego w sprawach kredytów waloryzowanych kursem waluty obcej – w oczekiwaniu na uchwałę pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego

Wyczekiwana przez wielu kredytobiorców uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego (sygn. III CZP 11/21) dalej nie zapadła, a termin posiedzenia w sprawie był zmieniany już trzykrotnie. Aktualnie Sąd Najwyższy ma się zebrać 2 września 2021 r., niemniej podczas oczekiwania na podjęcie tej uchwały, w dniu 7 maja 2021 r. Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów podjął inną uchwałę, również dotyczącą spraw kredytów indeksowanych do waluty obcej, która może dawać pewien pogląd co do kierunku orzeczniczego, jaki Sąd Najwyższy może obrać, jak również dając kredytobiorcom kolejne argumenty do wszczętych spraw sądowych.

Uchwała z dnia 7 maja 2021 roku, sygn. akt III CZP 6/21, wydana została na skutek zagadnienia prawnego przedstawionego przez Rzecznika Finansowego we wniosku z dnia 19 października 2020 r. W swoim wniosku Rzecznik Finansowy przedstawił następujące pytania:

„Czy w przypadku:

  1. a) stwierdzenia przez sąd nieważności umowy kredytu denominowanego lub indeksowanego w walucie obcej lub
  2. b) uznania za niedozwolone postanowień umownych przewidujących indeksację kredytu do waluty obcej, gdzie po usunięciu z niej postanowień niedozwolonych umowa kredytu nie może być dalej wykonywana, stronom umowy przysługują roszczenia, o których mowa w przepisie art. 410 § 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c.?”

W przypadku odpowiedzi pozytywnej na powyższe pytanie:

„Czy świadczenia nienależne stron powstają w wyniku:

  1. a) odpadnięcia podstawy prawnej (condictio causa finita), czy też
  2. b) nieważności czynności prawnej zobowiązującej do świadczenia (condictio sine causa)?”

Przedstawione przez Rzecznika Finansowego zagadnienie ma istotne znaczenie dla orzecznictwa w sprawach umów kredytów indeksowanych do waluty obcej, bowiem udzielona w uchwale Sadu Najwyższego odpowiedź rzutuje na dwa istotne i budzące wątpliwości zagadnienia: pierwsze dotyczy wspomnianej w poprzednim artykule kwestii rozliczania umowy na wypadek jej unieważnienia – a więc rozstrzyga o tym, czy stosować tzw. teorię salda lub teorię dwóch kondykcji, drugie natomiast rzutuje na termin przedawnienia roszczeń.

Odpowiadając na pytania przedstawione przez Rzecznika Finansowego, Sąd Najwyższy podjął następującą uchwałę:

  1. Niedozwolone postanowienie umowne (art. 3851 § 1 k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną.
  1. Jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.). Kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna.
  1. Nadaje uchwale moc zasady prawnej.

Na wstępie należy wskazać, że Sąd Najwyższy (orzekający w składzie 7 sędziów) nadał uchwale moc zasady prawnej co oznacza, że jej treść wiąże składy orzekające Sądu Najwyższego, a odstąpienie od takiej zasady wymagać będzie podjęcia nowej uchwały, przez większy skład. Zatem w przypadku spraw kredytów indeksowanych do waluty obcej, które w przeważającej części są sprawami, w których dopuszczalne jest złożenie skargi kasacyjnej, uchwała ta ma znaczną moc oddziaływania również na sądy niższych instancji.

Co zaś się tyczy meritum przedmiotowej uchwały, Sąd Najwyższy opowiedział się w niej za stosowaniem tzw. teorii dwóch kondykcji. Orzeczenie takie jest korzystne dla kredytobiorców, bowiem sąd orzekający w sprawie, bez stosownego zarzutu ze strony banku, nie może dokonać samodzielnego rozliczenia umowy – oznacza to zatem, że w przypadku unieważnienia umowy kredytu, w ramach której kredytobiorca spłacił 200.000 złotych i przedstawił żądanie zasądzenia takiej kwoty, sąd bez zarzutu potrącenia ze strony banku będzie kwotę taką musiał zasądzić.

W związku z występującymi dotychczas na tym tle rozbieżnościami orzeczniczymi, przedmiotowa uchwała daje wyraźne wytyczne co do sposobu rozstrzygnięcia i usuwa występującą do tej pory niepewność w tym zakresie, co przekłada się na możliwość bardziej korzystnego orzeczenia – przede wszystkim w zakresie kosztów procesu. Praktyka pokazywała bowiem do tej pory, że przy braku pewności czy zastosowana zostanie teoria salda, czy też teoria dwóch kondykcji, rozstrzygnięcie sądu mogło być różne. W przypadku zastosowania teorii salda sąd mógł co prawda stwierdzić nieważność umowy, jednak oddalając żądanie zapłaty mógł w tym zakresie obciążyć kredytobiorcę częścią kosztów procesu, albowiem w tej części kredytobiorca przegrywał proces. Po podjęciu przedmiotowej uchwały, stan taki nie powinien mieć już miejsca.

Sąd Najwyższy poruszył w treści podjętej uchwale również inny istotny i budzący wątpliwości temat – przedawnienia roszczeń. Banki w składanych odpowiedziach na pozew podnoszą zarzut przedawnienia roszczeń kredytobiorcy. Argumentują to faktem, że niemal wszystkie umowy zawarte zostały ponad 10 lat temu, a więc termin przedawnienia roszczeń kredytobiorcy upłynął. O ile sądy nie podzielały w pełni tego zarzutu, zdarzały się orzeczenia, w których sądy częściowo oddalały powództwo w zakresie kwot, które kredytobiorca uiścił wcześniej, niż 10 lat przed wniesieniem powództwa.

Sąd Najwyższy odpowiadając jak w pkt 2 podjętej uchwały wskazał, że skoro konsument może udzielić następczej zgody na funkcjonowanie klauzul abuzywnych lub się im sprzeciwić, to ma to również wpływ na rozpoczęcie biegu terminu przedawnienia:

„Sytuacja konsumenta jest korzystniejsza niż przedsiębiorcy, ponieważ w każdej chwili kredytobiorca może zakończyć stan bezskuteczności zawieszonej, udzielając zgody na związanie klauzulą abuzywną albo odmawiając tej zgody, z ty że – stosownie do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – skuteczność tych oświadczeń zależy od tego, czy był uprzednio należycie poinformowany o konsekwencjach tej abuzywności.

W związku z tym może powstać pytanie, czy i ewentualnie kiedy wystąpienie przez konsumenta – choćby pozasądowo – z żądaniem restytucyjnym zakładającym trwałą bezskuteczność (nieważność) całej umowy, może być uznane za dorozumianą odmowę potwierdzenia klauzuli i akceptację konsekwencji upadku umowy (choćby sam sąd oceniał je jako szczególnie niekorzystne), prowadzącą do jej trwałej bezskuteczności (nieważności). Problematyczne jest to, że skonfrontowany z takim żądaniem kredytodawca może nie mieć jasności co do tego, czy formułując je, konsument był należycie poinformowany o konsekwencjach abuzywności klauzuli (np. o wszystkich roszczeniach restytucyjnych związanych z całkowitą i trwałą bezskutecznością umowy). Jest to zaś kwestia istotna, skoro decyduje o rozpoczęciu biegu przedawnienia roszczeń restytucyjnych kredytodawcy oraz możliwości postawienia ich w stan wymagalności (art. 455 k.c.) i przedstawienia do potrącenia (art. 498 § 1 k.c.).”

Biorąc powyższe pod uwagę Sąd Najwyższy, odwołując się do swojego dotychczasowego orzecznictwa, ale też do orzecznictwa TSUE wskazał, że „bieg terminu przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może się rozpocząć zanim dowiedział się on lub rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia. Należy bowiem uznać, że dopiero wówczas mógł wezwać przedsiębiorcę do zwrotu świadczenia (por. art. 455 k.c.), tj. podjąć czynność, o której mowa w art. 120 § 1 k.c.”

Oznacza to, że bieg terminu przedawnienia nie musi rozpocząć się z chwilą wypłaty kredytobiorcy środków przez Bank – jak często pozwane Banki podnosiły w swoich stanowiskach – lecz może nastąpić znacznie później. Ocena tego stanu rzeczy będzie należała do sądu, niemniej w ślad za przedstawionym przez Sąd Najwyższy stanowiskiem konsument ma możliwość wykazania, że powziął wiedzę o niedozwolonym charakterze zawartych w jego umowie postanowień znacznie później. Tytułem przykładu można wskazać, że część klauzul znajdujących się w umowach dwóch dużych banków zostało prawomocnie wpisanych do rejestru klauzul niedozwolonych mniej, niż 10 lat temu. W takim wypadku konsument ma chociażby możliwość wykazywania, że najwcześniejszym momentem, w którym rozsądnie mógł dowiedzieć się abuzywności tychże postanowień było uprawomocnienie się orzeczeń, na podstawie których klauzule te wpisane zostały do rejestru.

Jak widać omawiana w niniejszym artykule uchwała Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r. stanowi kolejne istotne orzeczenie w sprawach kredytów indeksowanych. Jej treść wskazuje jednocześnie na korzystny dla konsumentów kierunek wykładni przepisów, co może dawać nadzieję na pozytywne rozstrzygnięcie pytań będących przedmiotem oczekiwanej uchwały pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego – żeby jednak poznać odpowiedź na przedstawione tam zagadnienia musimy zaczekać do 2 września 2021r. kiedy to (miejmy nadzieję) Sąd Najwyższy wyda swoje rozstrzygnięcie.

 

Jacek Drwięga, adwokat w kancelarii Ungier Gliniewicz i Wspólnicy

Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. W przypadku wątpliwości co do swoich uprawnień lub co do dalszego postępowania pamiętaj, że warto skonsultować się z zawodowym prawnikiem (zapraszamy do kontaktu: kancelaria@ugwlaw.pl).

Copyright © 2015-2018 | Kancelaria Ungier Gliniewicz i Wspólnicy sp. k. | All Rights Reserved